Adrian Krawczyk podsumowuje najlepszy sezon w karierze.

0
718

­

Sezon kolarski 2018 już za nami. Spore sukcesy zanotowali nasi etatowi młodzi kolarze z Łąkty Górnej. Dziś zapraszamy na wywiad z jednym z Nich, Adrianem Krawczykiem, który w tym sezonie odniósł wiele sukcesów. Wygranie wielu wyścigów kolarskich w tym najbardziej prestiżowy Tour de Pologne amatorów spowodowało, że o młodym sportowcu usłyszał kolarski świat. Zapraszamy! 

– Redakcja: Dzień dobry. Sezon 2018 już za Tobą, jak wypoczywałeś po sezonie?
– Adrian Krawczyk: Dzień dobry po sezonie czuje się wypoczęty. Głównie były to rozjazdy, lekkie przejażdżki na rozluźnienie mięśni oraz wolne dni.

­– Miałeś w tym roku bardzo dobrą końcówkę sezonu- wygrana w Piekle Południa i na Wyścigu u Tomasza Marczyńskiego, jak wspominasz te starty?
– Starty wspominam bardzo dobrze, w Gorlicach czułem się najlepiej w sezonie, tam zabrałem się do ucieczki w połowie wyścigu i to nie z byle kim – bo obecnie najlepszymi kolarzami amatorami w Polsce – współpraca układała się bardzo dobrze dzięki czemu dojechaliśmy do mety i udało się wygrać kategorię do lat 21.
U Tomasza Marczyńskiego wyścig był nerwowy, bo ścigaliśmy się po Puszczy, więc droga była bardzo ciasna i trzeba było być cały czas skupionym i jechać z przodu, a sama trasa liczyła 115 km więc nastawienie psychiczne też odgrywało tutaj dużą rolę. Po 114 km nastał najważniejszy moment, czyli finisz i mogę być zadowolony na zakończenie sezonu bo wreszcie wyszedł mi bardzo dobrze.

– Jaki jest Twój największy sukces?
– Myślę, że wygrana w kategorii wiekowej w Tour De Pologne amatorów.

– Patrząc na cały sezon, jesteś z niego zadowolony?
– Oczywiście, zrobiłem spory progres w tym sezonie. Myślę, że pokazują to moje wyniki.

– Teraz na pewno w głowie pojawiają się plany na nowy rok, wiesz już w jakie wyścigi będziesz celować?
– Powoli zaczynam w głowie układać sobie kalendarz na przyszły sezon. Myślę, że na pewno będzie to Dobczycki Wyścig Juniorów. Wyścig będzie odbywać się w naszych terenach, będzie to trudny 4 etapowy wyścig. Jeden z etapów kończy się w Łapanowie i już dzisiaj zapraszam do kibicowania przy trasie. Będę chciał również przygotować wysoką formę na Mistrzostwa Polski.

– Kolarskie marzenie?
­- Zdobyć Mistrza Polski.

­– A jak będą wyglądać twoje przygotowania w zimie?
– Przygotowania już zacząłem, teraz głównie to marszobieg, siłownia oraz basen. Poźniej na pewno trzeba zrobić tzw. bazę na rowerze dokładając do tego treningi siłowe. Wszystko to odbywa się oczywiście pod okiem mojego trenera- Jakuba Kurcza. Planuje również przed startem sezonu zgrupowanie wysokogórskie w Hiszpanii. Po powrocie do Polski doszlifowanie formy i pierwsze starty.

– Ciężko jest pogodzić szkołę z tym sportem, dużo czasu musisz poświęcić dziennie na trening?
– Ciężko jest, ale jeżeli ma się trochę samozaparcia to udaje się to jakoś pogodzić. Dziennie zazwyczaj na trening poświęcam od 1,5 godziny do czasem nawet 4.

– Co jest najważniejsze w tym sporcie?
– Ciężko powiedzieć co jest najważniejsze, na pewno ważne są przede wszystkim mocne nogi, ale również bardzo dużą rolę odgrywa psychika, jeżeli do tego dołożymy mądrą jazdę podczas wyścigu i ciężką pracę na treningach to jesteśmy w stanie osiągać bardzo dobre wyniki.

– Za co tak pokochałeś kolarstwo?
– Kiedy byłem mały zobaczyłem w telewizji kolarzy, nie wiedziałem wtedy o co w tym chodzi. Również teraz, gdy przed telewizorem usiądzie kibic, który tego nie ogląda powie, że nic tutaj ciekawego nie ma. Wygrywa najmocniejszy i tyle w temacie. Jednak nie do końca tak jest. Liczy się tutaj wiele czynników poczynając od wsparcia drużyny, wiatru czy dyspozycji dnia, a kończąc na niedokręconej śrubce. My kolarze jesteśmy przyzwyczajeni, że każda śrubka, każdy zrzucony gram z roweru da nam przewagę nad innymi. Kocham własnie ten sport za nieprzewidywalność i za trud jaki trzeba włożyć w to żeby zostać najlepszym.

– W wielu wyścigach startujecie wspólnie pod nieformalną nazwą “Bike Team Łąkta Górna” wspólnie z Łukaszem Kogutowiczem. Jaku układa się Wam współpraca?
– Współpraca układa się bardzo dobrze, mobilizujemy się wspólnie na treningi. Jeżeli któryś z nas ma mniejszą chęć w dany dzień to drugi zaraz go mobilizuje. Do tego możemy na treningach dodatkowo poćwiczyć aspekty wyścigowe, ścigając się na podjazdach czy zjazdach – to dodatkowy bodziec treningowy.

– Czego możemy ci życzyć w przyszłym sezonie?
– Na pewno zdrowia, bo bez tego nie ma szans na dobre przygotowanie się do sezonu, szczęścia na wyścigach, mocnych nóg i dobrze nastawionej głowy.

– Czy Twoja pasja, kolarstwo,  wymaga nakładów finansowych?
– Niestety, ale jak mówią w życiu nic nie ma za darmo. Poza sporym wysiłkiem i wyrzeczeniami jakie wkładam w treningi potrzeba też sporo pieniędzy. Wyjazdy na zawody w całej Polsce są kosztowne, do tego sprzęt za kilkanaście tysięcy zł, odpowiednia dieta, obozy przygotowawcze, treningi na siłowni czy basenie. To wszystko sprawia, że w ciągu roku czasem muszę z czegoś rezygnować i czasem nie biorę udziału we wszystkich wyścigach w których bym chciał. Sporą pomoc mam zapewnioną również ze strony mojego zespołu Body&Coach, jednak to wszystko okazuje się nie wystarczające. Dlatego chciałbym z tego miejsca prosić o pomoc lokalne firmy, w zamian mogę zaoferować reklamę i odwdzięczę się dobrymi występami!

– Dziękujemy za wywiad i życzymy sukcesów w 2019 roku.
– Również dziękuję i liczę, że tak będzie.

Fanpage na Facebooku.