Czytaj “Kronikę Ziemi Żegocińskiej”

1
602

W połowie sierpnia b.r. w Izbie Regionalnej miała miejsce premiera czwartego numeru rocznika pt. “Kronika Ziemi Żegocińskiej”. Wydawany jest on przez Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Żegocińskiej im. Czesława Blajdy. To pismo, które zbiera w sobie oryginalne artykuły, jak i reprinty dokumentów dotyczące przeszłości naszej gminy. Opisywane są w nim wydarzenia kulturalne, wojenne, społeczne które miały miejsce na terenie naszej okolicy. Regularnie pojawiają się w niej biografie osób zasłużonych dla naszej małej Ojczyzny.

Czy ktokolwiek z Państwa wie kim był Franciszek Nartowski? Czy znane są Państwu wydarzenia związane z działaniami wojennymi na Żarnówce? Te i inne niezwykłe historie prezentowane są regularnie od czterech lat w treści “Kroniki”.

W bieżącym numerze przeczytać można m.in. o nastrojach społecznych jakie panowały w naszym regionie około 1918 roku. Artykuł autorstwa redaktor naczelnej pisma, Joanny Pastuszak-Cybulskiej przedstawia naszych rodaków jako osoby w pełni zaangażowane w proces walki o niepodległość naszej Ojczyzny. W piśmie tym znajduje się też obszerna fotorelacja autorstwa Zdzisława Janiczka dotycząca wizyty Ojca Świętego Jana Pawła II w Limanowej. Piękne wydanie uzupełnione jest również wieloma fotografiami architektury drewnianej naszej gminy, którym towarzyszy artykuł dotyczący budownictwa w tym typowym, wiejskim stylu. Autorem tego tekstu jest Tadeusz Olszewski.

Poniżej prezentujemy fragment tekstu pt. Militarne i społeczne konteksty roku 1918 w okolicy Żegociny”, autorstwa Joanny Pastuszak-Cybulskiej.

>Jak informacje o odzyskaniu niepodległości przez Polskę odebrane zostały przez właścicieli łąkieckiego dworu? Czytamy o tym we wspomnieniach wnuczki Klemensa Rutowskiego, Suzanne Schuurman, autorce biografii Aleksandry Pawłowskiej, córki Klemensa i Aleksandry z d. Armatowicz. Wspomina ona, że o zmianach zwiastujących niepodległość, jej matka dowiedziała się w wieku ośmiu lat, od swojej opiekunki, Rózi. „W niedziele, kiedy (Rózia) miała wychodne, wychodziła na Planty spotykać się z Hussarem, który ubierał się w niebieskie spodnie, czerwony płaszcz i czako. Kiedy jej wyjścia nagle się zakończyły, zapytałam ją o powód. Zaczerwieniła się i odpowiedziała, że on był Austriakiem, a ona polską patriotką”.

15 listopada 1918 roku, w Krakowie dawało się odczuć niezwykłą podniosłość i ekscytację. Zółto-czarne austriackie flagi wisiały potargane bądź leżały zdeptane na ulicach. Miastem przeszła parada, bił Dzwon Zygmunta. Kardynał prowadził procesję religijną, grała orkiestra, Kraków ogarnęła radość.

Mimo nominalnie odzyskanej w 1918 roku wolności, Polacy nie schodzili z pola walki. Wielu z żyjących i walczących w czasie działań wojennych mężczyzn, z konieczności obrony Polski przed wschodnim agresorem (wojna polsko-bolszewicka), na powrót decydowało się wstępować do armii. Tak było np. z pochodzącym ze Zbydniowa Walentym Klęsk, który „wraz ze swoją jednostką wziął udział w pierwszej wojnie światowej, walcząc na froncie, najpierw w Rosji, a w 1918 roku w Serbii. Już wówczas dał się poznać jako dzielny ułan kawalerii. Na ósmej stronie książeczki wojskowej jest zapis, że otrzymał wtedy dwa odznaczenia – medal srebrny I i II klasy (…). Kiedy nawała bolszewicka w roku 1920 zagroziła Polsce, już jako żonaty mężczyzna (w Bełdnie; przyp.red.), zgłosił się ochotniczo do wojska. 16 sierpnia 1920 roku przez PKU Kraków został wcielony do 20 Pułku Ułanów i ze swoim szwadronem wyruszył na front”.

Powracający z frontu mężczyźni nie mogli być pewni tego, jak zostaną przyjęci w swoich domach, wioskach, czy rodziny będą pełne, czy będzie praca, by zapewnić swym dzieciom chleb. Wielu z nich, w tej haniebnej wojnie stawało się inwalidami pozbawionymi kończyn, urazami twarzy, elementów ciała (po raz pierwszy na masową skalę użyto gazów bojowych), z niewidzialnymi urazami psychicznymi. W roku 2018 pamiętajmy o tych bezimiennych, którzy zapewnili nam swobodne życie, jak również o tych wybitnych, którzy dowodząc armiami ludzi z pola walki, podejmowali odważne i zdecydowane decyzje.<

Zachęcamy Państwa gorąco do sięgania po to pismo, szczególnie w roku świętowania Niepodległości przez naszą Ojczyznę. Niech znajomość lokalnej historii będzie obowiązkiem w naszych domach. To jeden z elementów patriotyzmu.

Pismo można nabyć kontaktując się osobiście z członkami Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Żegocińskiej im. Cz. Blajdy, m.in. Joanną Pastuszak-Cybulską, Zdzisławem Janiczkiem i Tadeuszem Olszewskim, przez media społecznościowe (facebook) lub mailowo: spzz316@gmail.com  , bądź też korzystając z gminnych bibliotek.

Zapraszamy też w imieniu Stowarzyszenia do śledzenia ich konta na facebooku, jak i strony internetowej i bloga. Poniżej prezentujmy poszczególne adresy.

spzz.zegocina.pl

spzz316.wordpress.com

 

1 KOMENTARZ

Comments are closed.