Piłka nożna A-klasa: Porażka Beskidu z liderem

0
240

28 października w Nowym Wiśniczu został rozegrany mecz 12 kolejki bocheńskiej A-klasy. Znakomicie radząca sobie w tym sezonie Szreniawa podejmowała na własnym stadionie drużynę Beskidu Żegocina. Po siedmiu meczach bez porażki tym razem zawodnicy Beskidu musieli uznać wyższość gospodarzy przegrywając wyjazdowe spotkanie 4:1.

Szreniawa Nowy Wiśnicz 4:1 Beskid Żegocina

Paweł Świątek 20′                                Konrad Łękawa 58′
Piotr Kokoszka 65′
Daniel Turmiński 90+3′ 90+6′

Skład Beskidu:
Bramka: Karol Kmiecik,
Obrona: Zbigniew Górka(Dawid Dziedzic 67′), Konrad Łękawa, Rafał Skowronek, Mateusz Waligora,
Pomoc: Karol Kępa, Dawid Kuska (Kamil Górka 70′), Tomasz Krawczyk, Hubert Kuska (Grzegorz Kłusek 45′) Damian Pławecki (Michał Dziedzic 68′),
Atak: Janusz Czoch (Łukasz Kuska 57′)

Pomeczowy komentarz zawodnika Beskidu, Dawida Kuski:
Do dzisiejszego meczu podeszliśmy bardzo zmotywowani, gdyż był to mecz z liderem na jego ‘podwórku’. Nadrzędnym celem Beskidu była chęć przełamania dobrej passy Szreniawy. Od początku meczu można było zaobserwować bardzo dużo walki i zaangażowania z obu stron, ale nie było zbyt wielu okazji bramkowych. Pierwsza bramka tego meczu padła po zamieszaniu w polu karnym, gdzie największym sprytem wykazał się zawodnik gospodarzy. W ciągu pierwszej połowy było jeszcze kilka okazji z obu stron, jednak do przerwy wynik się nie zmienił. Na drugą połowę Beskid wyszedł bardzo zdeterminowany, aby poprawić rezultat spotkania, co zaowocowało w 60 minucie. Po świetnym podaniu Grześka Kłuska, faulowany w polu karnym był Tomek Krawczyk, a 11-tkę na bramkę zamienił Konrad Łękawa. Niestety po kilku minutach tracimy bramkę, po bardzo dobrym uderzeniu zawodnika Szreniawy. Podrażniony zespół z Żegocina od razu ruszył do ataku. Od tego momentu do 90 minuty z kilkoma przerwami miało miejsce oblężenie bramki gospodarzy, ale brakowało najważniejszego – bramek. W doliczonym czasie gry ustawiony bardzo ofensywnie Beskid traci dwie bramki, które padły po kontrach drużyny z Wiśnicza. Moim zdaniem wynik 1:4 w żadnym stopniu nie odzwierciedla widowiska, ale niestety takie liczby lecą w świat. Po dzisiejszym meczu Beskid musi udowodnić sobie i swoim kibicom, że dalej jest drużyną aspirująca do awansu i po każdej porażce potrafi się podnieść. Okazja będzie już za tydzień w meczu z drużyną Trzciany 2000. Drużynie Szreniawy gratuluję i czekam na rewanż w rundzie wiosennej.