Trzy dziewczyny z Żegociny zebrały ponad 20 tys zł na leczenie Kolegi.

0
1079

W ubiegłym tygodniu, po trzech miesiącach zakończyła działanie facebookowa grupa “Książki licytujemy – Piotrowi życie ratujemy!“. Grupę, w której użytkownicy mogli licytować książki i inne przedmioty, utworzyła Agata Zbyrowska z Żegociny, żeby pomóc zebrać środki na leczenie Piotra Wolaka. Podsumowując akcję, główna organizatorka poinformowała, że udało się zebrać ponad 20 tysięcy złotych! 

Zorganizowany przez dziewczyny kiermasz książki był obecny również podczas akcji “Gramy dla Piotrka”

W ubiegły czwartek, 28 lutego Pani Agata podsumowała działalność grupy. Jak napisała, zebrano 20 208,01 zł – co przerosło Jej najśmielsze oczekiwania. Grupa została założona 23 listopada 2018. Z każdym dniem do grupy dołączali kolejni internauci, a społeczność w najlepszym momencie wynosiła aż 2500 osób. Po kilku dniach, kiedy w bardzo szybkim tempie przybywały kolejne licytacje, do pomocy dołączyła Maria Bilska, a zaraz po niej Iwona Bilska. Obie bardzo aktywnie włączyły się w akcje i pomagały Agacie do samego końca. W kiermaszach pomagały ponadto Agata i Patrycja Kępa.

Niedługo po założeniu grupy, dziewczyny zorganizowały pierwszy kiermasz książki na “Spotkaniu z tradycją w Kamionnej”, gdzie udało się zebrać 1412 zł. Mieszkańcy bardzo chętnie włączyli się w akcje, oddając książki ze swoich prywatnych biblioteczek pomagali Piotrowi Wolakowi. Kolejny kiermasz miał miejsce na akcji charytatywnej “Gramy dla Piotrka” zorganizowanej w Żegocinie, gdzie udało się zebrać 2733 zł sprzedając książki.

Jak wspominają organizatorki, część książek które zostały im przekazane nie znalazły nowych właścicieli. Zostaną one spakowane i będą czekały na następne akcje charytatywne. Dziewczyny bardzo chętnie przyłączą się do takich akcji – dlatego wszystkie chętne osoby proszą o kontakt. Podsumowując akcję Agata napisała: “Żal kończyć tę niesamowitą przygodę, pełną pomocy i otwartych serc! Dzięki Piotrkowi pokazaliśmy, że w Grupie jest siła!”

Mała statystyka:
Największa ilość członków grupy : 2500 osób
Ilość licytacji: 401
Suma zakończenia wszystkich licytacji: 20208,01 zł
Suma kwoty początkowej wszystkich licytacji: 6549 zł
Aukcja z największą kwotą: godzinny masaż – 1000 zł
Aukcja z największa ilością uczestników: Dwa poradniki dla rodziców małych dzieci – 10 osób
Aukcja z największą liczbą komentarzy: Koloryzacja włosów Matrix – 22 komentarze

Na zdjęciu (z córeczką) Agata Zbyrowska – założycielka i główna organizatorka Facebookowej grupy.

Zadaliśmy kilka pytań Agacie Zbyrowskiej. 

Skąd się wziął pomysł na założenie grupy. Dlaczego zdecydowałaś się pomóc Piotrkowi Wolakowi?

Piotrka znam już od dzieciństwa. Jeszcze jako dzieci bawiliśmy się u naszych wspólnych znajomy. Uczęszczaliśmy do tej samej szkoły więc siłą rzeczy mijaliśmy się na korytarzu. Piotrka można powiedzieć znałam od zawsze więc dlaczego tu i teraz postanowiłam pomóc? Impulsem do działania były niewątpliwie artykuły umieszczane na zegocina.in , które opisywały jego historię. Najbardziej do mojego serca trafiły słowa Piotrka, który prosił a wręcz błagał o pomoc w ratowaniu oddechu… Ile razy czytałam ten artykuł – miałam łzy w oczach. Minęło tyle lat od momentu wspólnych zabaw, huśtania się na huśtawce, a moje życie minęło dziękować Bogu dobrze, w zdrowiu. Mam wspaniałą rodzinę, cudowne, zdrowe dzieci. Od czasu naszego dzieciństwa naprawdę wiele się działo, wiele dobra. A co w tym czasie było u Piotrka? Mogę tylko sobie wyobrazić ile przez te lata w jego życiu, w życiu jego rodziny było niepokoju , stresu, cierpienia, walki o każdy kolejny dzień, o życie. Chyba fakt bycia po raz kolejny mamą uczulił mnie na to cierpienie. Często próbowałam sobie wyobrazić jak bardzo cierpią Rodzice Piotra, co można czuć w momencie kiedy nie jest się w stanie pomóc własnemu dziecku. To wszystko razem sprawiło, że zaczęłam zastanawiać się co zrobić by pomóc Piotrkowi i jego rodzinie zebrać pieniążki na leczenie. Wpłacenie kilkudziesięciu złotych na konto to wciąż było za mało. Co więc zrobić aby zachęcić innych do pomocy?

I tutaj, będąc cały czas pod wrażeniem Iwonki Dudziak i jej pomocy dla Ani postanowiłam zrobić coś podobnego. A dlaczego akurat książki? Od kilku lat bardzo chętnie biorę udział w licytacjach książek na fb. „Bazarek Fundacji Pomóc Więcej”. Moja 4 letnia córcia uwielbia książki, więc forma zakupu nowej pozycji i pomoc innym dzieciakom był dla mnie wspaniałym rozwiązaniem.

Czy spodziewałaś się takiego sukcesu? Zebrana kwota jest imponująca.

Zakładając Grupę Książki licytujemy-Piotrowi życie ratujemy zastanawiałam się czy w naszej okolicy są osoby, które interesują się jeszcze książkami. Wiem to śmieszne, ale teraz widzi się, że większość ludzi spędza czas przed ekranem telewizora czy telefonu. Ależ było moje zaskoczenie, kiedy ludzie tak chętnie przyłączali się do grupy! Kiedy po 24 godzinach od momentu założenia było nas 500 członków i aż 13 rozpoczętych aukcji. Pierwsza aukcja zakończyła się 27 listopada o 22:00 była to książka „Bóg, kasa i rock’n’roll Hołownia, Prokop”, licytacja trwała do ostatniej minuty i zakończyła się kwotą 100 zł!  Wspaniały początek.

Zanim Grupa “Książki licytujemy…” powstała kontaktowałam się z Piotrkiem, czy nie ma nic przeciwko takiej formie pomocy. Zgodził się. Skoro dałam Piotrowi nadzieję, musiałam zrobić wszystko co w mojej mocy aby zachęcić innych do pomagania. Liczyłam, że dzięki tej grupie wpadnie na konto Piotrka dodatkowo kilkaset złotych. Takim cichym marzeniem było zebranie kwoty 19 700 na jeden zabieg. Do dziś jestem pod wrażeniem i bardzo, ale to bardzo dziękuję wszystkim członkom, że potrafili okazać tyle serca i że dzięki książkom udało się zebrać aż tyle pieniążków! Oczywiście poza książkami na grupie licytowaliśmy wiele innych, cennych przedmiotów czy usług, ale bez wątpienia książki w formie papierowej nadal są najlepsze 😉

Jak dużo czasu trzeba było poświęcić na licytację?

Trudno jest mi to teraz obliczyć ale chyba nie skłamię, jeśli powiem, że każdą wolną chwilę poświęcałam tej Grupie. Jako administrator musiałam sprawdzić i zaakceptować każdy post dodawany przez innych członków grupy. Kontrolować zgodność z regulaminem. Prowadzić spis wszystkich licytacji i uzupełniać go na bieżąco. Kto wystawił, kiedy, jaki przedmiot, kiedy koniec licytacji, o jakiej godzinie, kto wygrał, ile osób licytowało, ile propozycji posiadała każda licytacji no i wreszcie wygrana kwota oraz data przesłania potwierdzenia przelewu. Jeżeli takową otrzymywałam, musiałam to zaznaczyć w spisie oraz usunąć zakończoną już aukcję.

Dodatkowo podczas zakończenia każdych licytacji starałam się tego dnia przypomnieć licytującym, że dziś zamykamy oraz o konkretnej godzinie musiałam być przed ekranem komputera. O danej godzinie należało zakończyć aukcję, podsumować, wysłać odpowiednie informacje do każdego Ofiarodawcy oraz Wygrywającego licytację. Na szczęście po kilkunastu dniach dołączyła do mnie Marysia Bilska, a następnie Iwona Bilska, które bardzo pomogły podczas zamykania aukcji. Więc bez wątpienia mogę śmiało powiedzieć, że sukces tej grupy to ogrom pracy tych wspaniałych dziewczyn. Bardzo im dziękuję, że przyłączyły się do tego!

Jakie plany na przyszłość ?

Jak wiadomo, po kiermaszach zostało sporo książek, które czekają no pomoc kolejnej osobie. Razem z dziewczynami postanowiłyśmy, że jeżeli ktoś będzie potrzebował pomocy w takiej formie, chętnie przybędziemy z kiermaszem i pomożemy. Oczywiście w głowie rodzą się nowe pomysły ale wiadomo wszystko potrzebuje czasu i przemyśleń. Myślę , że w naszej okolicy jest naprawdę wielu potrzebujących. Dzięki Piotrowi razem udowodniliśmy, że w Grupie jest siła! Że wciąż bardzo dużo ludzi chce pomagać.

Przekonałam się o tym, nie tylko prowadząc Grupę Książki licytujemy… ale i biorąc udział w innych charytatywnych akcjach. Ktokolwiek poproszony o pomoc, wsparcie nigdy nie odmawiał, zawsze starał się pomóc na tyle ile może. To jest niesamowite i daje ogromną nadzieję, że w każdym z nas jest sporo Dobra, wystarczy się otworzyć na innych!