WASZE OPINIE: Czy Gmina Żegocina ma szanse odzyskać miano gminy turystycznej?

8
1875

Jako nowość w naszym serwisie pojawiła się kolejna kategoria: WASZE OPINIE.
Stworzyliśmy ją, aby Wam drodzy mieszkańcy, dać kolejną możliwość wypowiadania się na tematy naszej ma
łej Ojczyzny. Komentarze i forum nie dają aż tyle możliwości i siły przekazu co felieton, który można od teraz zamieszczać na naszym portalu. Z tego miejsca zachęcamy do dzielenia się swoimi pomysłami.


Czy Gmina Żegocina ma szanse odzyskać miano gminy turystycznej?

Piotr Rogóż 

Tradycje turystyczne naszego regionu sięgają lat trzydziestych  XX wieku, kiedy to na terenie Żegociny swój rozkwit przeżywała „Leśniczówka” – dom letniskowy zbudowany przez Samuela Rosenbluma. Od momentu jej powstania, aż do wybuchu II Wojny Światowej Rosenblum, co roku gościł letników z rodzin żydowskich. 1945 r. przyniósł wyzwolenie spod niemieckiej okupacji i utworzenie gminy Żegocina – Trzciana.  Okres aż do 1 stycznia 1995 roku, to czas intensywnego rozwoju infrastruktury drogowej, elektrycznej oraz oświatowej. Następnie dochodzi do rozdziału gmin i od tej pory Żegocina tworzy własną gminę, w której skład wchodzą: Żegocina, Rozdziele, Łąkta Górna, Bytomsko i Bełdno. Warto odnotować, że zespół budynków i ziem dworskich znajdujący się w Łąkcie Górnej, w latach 60-tych przejęła krakowska Chemobudowa. Dworskie ziemie zagospodarowano jako letnisko. Wybudowano zespół domków (obecnie będących szkołą podstawową), które pełniły funkcję bazy noclegowej dla rodzin pracowników Chemobudowy.


Dawny budynek Leśniczówki w Żegocinie. Z tyłu budowa budynku Urzędu Gminy. Lata 70. fot. zegocina.in

Patrząc z dzisiejszego punktu widzenia, wydaje się to być nieprawdopodobne. Po co ktokolwiek miałby przyjeżdżać na wakacje do Żegociny? Jakie rozrywki można zaoferować turystom? Gdzie zasugerować nocleg? Czy można polecić jakieś miejsce na terenie gminy, w którym turyści mogliby smacznie zjeść? Co miałoby zdecydować, by Żegocina stała się celem podróży, a nie tylko przystankiem?

Brak odpowiedzi na postawione pytania sugeruje tylko jeden wniosek. Na przestrzeni kilkudziesięciu lat to MY – mieszkańcy gminy, postanowiliśmy uśpić potencjał drzemiący w otaczającym nas terenie. Pochylmy się na chwilę nad owym potencjałem.

Co takiego wydarzyło się w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci w Żegocinie, że ze wsi, na której urodziny przybywały spore tłumy ludzi oraz na ulicach której aż roiło się od przybyszy, stała się miejscem pomijanym, gdzie turystyka praktycznie nie istnieje? Sensowniej byłoby spytać o to, co się nie wydarzyło.

Ten trop wydaje się być słusznym. Skoro coś nie działa tak jak należy, to oznacza, że ktoś w odpowiednim momencie czegoś nie wykonał lub wykonał to nieprawidłowo. Nie brnąc w dokonywanie oceny osób odpowiedzialnych za przeprowadzane inwestycje, przyjrzyjmy się rzeczywistości zastanej.

Początkowo mieliśmy w planie publikacje w formie jednego artykułu, ale szybko doszliśmy do wniosku, że temat jest zbyt obszerny. Zaczniemy zatem od centrum.

Sam budynek Urzędu Gminy, jak na budowlę powstałą w latach siedemdziesiątych, wygląda całkiem nieźle z zewnątrz. W środku klimat panujący w latach bliskich powstania urzędu nadal zachował się całkiem wiernie. Sam urząd nie szpeci okolicy, po renowacji prezentuje się bardzo dobrze i nie stanowi w kwestii turystyki problemu. Zupełnie inaczej sprawa wygląda w przypadku placu GS przed „Jedynką”. Tutaj, pomimo równie dobrze zachowanego klimatu PRL, już nie jest tak dobrze. Otoczenie archaicznych, kwadratowych, dwupiętrowych budynków GS nie zachęca zbytnio do zjechania z trasy i relaksującego przystanku. Co prawda w pewnym punkcie placu postawiono altanę – lub coś co ją przypomina – jednak nadal, na próżno szukać tu kogokolwiek, kto postanowiłby przysiąść lub po prostu w bliżej nieokreślonym celu odwiedzić to miejsce. Efekt jest taki, że mamy zmarnowane 2 miejsca parkingowe i utrudniony przejazd. Ciężką atmosferę potęguje obecność przy placu budynku piekarni, którą przyjęło się złośliwie nazywać „krematorium”. Patrząc na wysoki, ciemnobordowy, kwadratowy komin trudno o lżejsze skojarzenie. W samej instytucji GS, która jest właścicielem większości budynków znajdujących się w centrum, zapanowała stagnacja. Od wielu lat fasady „gieesowskich” lokali pozostają bez zmian. Podobnie sprawa wygląda w przypadku wyposażenia wnętrz. Można by rzec, że na nic piękne, kamienne wykończenie otoczenia drogi prowadzącej przez Żegocinę, skoro kilka metrów dalej – przy głównym placu – brudny beton, poszarzałe tynki i myśl architektoniczna sprzed pół wieku. Centrum wymaga rewitalizacji i upiększenia na tyle, aby każdy kto przekracza „bramy gór”, rzeczywiście poczuł przedsmak górskiego klimatu.

Kolejną bolączką naszej gminy jest niewykorzystywanie dostępnych miejsc i obiektów do celów dla nich przeznaczonych. Każda następna wizyta pod kortem tenisowym uświadamia tylko coraz bardziej jego bezużyteczność. Powstał on na terenie zniszczonym przez powódź tysiąclecia, było to dobre zagospodarowanie tego terenu – jednak czas pokazał, że w naszym regionie na próżno szukać następcy Jerzego Janowicza, a po korcie najczęściej hula wiatr. I mamy kolejne miejsce znajdujące się blisko centrum, które właściwie na co dzień jest kompletnie nie używane. Chcąc z niego skorzystać, trzeba by przeznaczyć kilka godzin pracy na wysypanie linii i uporządkowanie otoczenia. Sama wizyta wymaga wcześniejszej rezerwacji telefonicznej – nie jest to miejsce na co dzień otwarte. A może dobrym ruchem byłoby przekształcenie kortu w park lub jakiekolwiek inne miejsce dające możliwość miłego spędzenia czasu podczas przebywania w granicach naszej gminy?

Jako dla obiektywnego obserwatora, niezrozumiałym jest dla mnie to, co stało się z budynkiem dawnej restauracji „Pod Patrią” (później karczma „Żegota”). Budynek – podobnie jak większość – jest w posiadaniu spółdzielni GS. Na chwilę obecną powierzchnia handlowa znajdująca się na niższej kondygnacji jest wykorzystywana przez delikatesy i sklep gospodarczo-przemysłowy. Pokoje hotelowe, które znajdują się na górze, hotelowymi są tylko z nazwy, gdyż od bardzo dawna nikt w żadnym z nich nie spędził ani godziny. Przeznaczono je pod wynajem dla prowadzących działalność gospodarczą.  To bardzo niefortunny splot zdarzeń, gdyż w tym miejscu, hotel stanowiłby świetną wizytówkę naszej gminy, za razem wychodziłby naprzeciw oczekiwaniom turystów. Często zaś z ich ust pada pytanie – „Gdzie tutaj można przenocować?”. Jeśli taki obiekt by funkcjonował i zadbano by o odpowiednią informację turystyczną – nikt takiego pytania stawiać by nie musiał. Na chwilę obecną pozostaje wskazanie CSKiT lub hotelu Hexe.

W ostatnich dniach kończącej się właśnie kadencji, na terenie całej gminy wymieniono tablice informacyjne. Świetnie – nadawały się do tego od bardzo długiego czasu. Nikt jednak nie zmobilizował się na tyle, aby przemyśleć ich treść. Informacja tego typu powinna być reklamą, pełną ciekawych historii, czegoś, co przykuje uwagę turysty. Zamiast tego dostaliśmy ładną, kolorową, dużą mapkę naszej gminy z pojedynczymi punktami, które mogą być przydatne. To na pewno bardzo pozytywna akcja, że takie tablice odnowiono – szkoda, że miało to miejsce „na szybko”, odnoszę wrażenie, że bez większej refleksji.

Zapewne nie wymieniłem wszystkich mankamentów większych i mniejszych, które po zsumowaniu tworzą przygnębiający klimat pustki panującej w samym sercu gminy. Jednak poczynania samorządu oraz spółdzielni GS to nie jedyny powód panującego marazmu. Nie zapominajmy o tym, że klimat danego miejsca tworzą przede wszystkim ludzie. Bez zasilania fantastycznymi pomysłami i sprawnym działaniem ludzi bezinteresownie zaangażowanych czynieniem dobra wspólnego, już zawsze możemy sucho wydawać środki pieniężne, które zostaną przeznaczone na ten cel. Każda ławka, każdy centymetr chodnika oraz każdy milimetr placu musi mieć w sobie duszę, aby turysta mógł to poczuć. Budynki i otoczenie – choćby najpiękniejsze, bez obecności ludzi lub bez ich zaangażowania to tylko kupa gruzu. Pod kątem infrastruktury, wiemy doskonale do kogo się zwracać – Urząd Gminy i GS bez wątpienia mają sporo pracy domowej do odrobienia. Pomijamy jednak przy tym wszystkim jeden bardzo ważny czynnik – nasze zaangażowanie. Warto zmienić nastawienie. Nie pytaj „kiedy to zrobią?” – spytaj „kiedy to możemy zrobić?”. Nie zastanawiaj się „dlaczego gmina stoi w miejscu?” – spytaj „jak mogę pomóc pchnąć ją do przodu?”. Na naszym terenie działa kilka stowarzyszeń, które zadają sobie codziennie te pytania – serdecznie polecamy zainteresowanie się ich działalnością i ich wsparcie.

Gmina, to nasza wspólna mała ojczyzna. Nie tworzą jej budynki ani teren. Tworzą ją ludzie, tworzymy ją MY.

W kolejnej części poruszę temat agroturystyki oraz tego, co Gmina Żegocina ma do zaoferowania fanom turystyki pieszej.

8 KOMENTARZE

  1. Z noclegami nie jest tak źle, bo jest schronisko i bacówka w Rozdzielu. Szkoda tylko że nie ma gospodarstw agroturystycznych. No niby jest kilka ale wg. mnie są słabo promowane. Pamiętam te czasy, lata ’90 i okolice 2000 roku. Wtedy było dużo gospodarstw agroturystycznych a i w co drugim domu wynajmowano pokoje. Może warto podjąć jakieś działania aby zachęcić mieszkańców do prowadzenia agroturystki. Mogła by to być agroturystyka związana z jakąś atrakcją np. skansen czy warsztaty np. z wikliniarstwa. Dawniej wikliniarstwo szczególnie w Żegocinie i Rozdzielu się rozwijało, ale teraz nie znam nikogo nie kto robi coś z wikliną. Pomysłów jest dużo, żeby tylko miał je kto realizować. Gmina Żegocina ma również wiele artystów, w każdej wiosce jest jakiś malarz, rzeźbiarz czy poeta. Ich talent również powinien być wizytówką gminy.

  2. Podobno w Łąkcie są gorące źródła i gotowy odwiert po PGNG więc tylko skorzystać i rozwinąć termy. Ścieżka w koronach drzew też byłaby fajną ofertą dla turystów. Problem jednak może być z nami samymi. Czy chcemy żeby turyści nas zadeptali? Spokój albo kasa;)

  3. Może jesteśmy jak tublyce z wyspy Sentimel w archipelagu Andamanow którzy kazdego kto się zbliża traktują z łuku jak ostatnio misjonarza Johna Allen Chan?

  4. Były czasy, gdzie na rozwój agroturystyki były duże dofinansowania. Ludzie za to pięknie wyremontowali sobie domy i raz na ruski rok podobno ktoś się u nich zjawił. Powtórzymy ten błąd?

  5. Gmina ma potencjał, ale nie umie go wykorzystać. Trasa w koronie drzew była w obietnicach p. Marcinka więc nie ma szans żeby teraz została wybudowana. Gmina powinna faktycznie rozwijać się w kierunku turystyki bo posiada bardzo dobrą bazę noclegową. Która gmina w okolicy ma schronisko, bacówkę, hotel w Hexe i pokoje w domu kultury? Baza noclegowa jest dobra ale nie ma czegoś co faktycznie mogło by przyciągnąć turystów masowo. No bo nie ma tutaj żadnych ciekawych zabytków, nie ma jakiś basenów termalnych, a źródełko to … połowa ludzi nie wie nawet gdzie to jest.

  6. Z naszą Gminą stało się jak z dobrze funkcjonującą firmą. Dawniej w naszej Gminie gościło dużo turystów ale na tamte czasy była bardzo atrakcyjna, teraz tylko przestój i stagnacja, bez ciągłego inwestowania i dostosowywania firmy do potrzeb klienta poprostu zamiera tak jak to sie stało z wieloma rożnymi polskimi firmami. Włodarze gminy oraz GS – u nie inwestują w rozwój i mamy wygląd centrum jaki mamy. ale poco sie męczyć lepiej jakoś do emerytury, przykład “Targowica ” mając takie zaplecze czyli magazyny itp. można było być bezkonkurencyjny w regionie i można było by tak wymieniać, podobnie jest z inwestycjami Gminy w ostatnich czasach powstały np. place zabaw ale to dzięki tylko zaangażowaniu mieszkańców i sołectw. Teraz ściągniecie turystów to proces długofalowy ale realny bo nasze tereny są naprawdę piękne, bo przecież rozkręcić gminę pomogą mieszkańcy chociaż by nawet pomysłami. Gmina powinna przyciągać aktywnych turystów oraz rodziny z dziećmi. A to ani w pierwszym przypadku nie ma ich co przyciągnąć bo nie ma np. ekstremalnych ścieżek rowerowych a i rodziny z dziećmi także nie mają gdzie pospacerować.
    Na stronie U G powinna powstać lista pomysłów.
    Myślę ze nowy Wójt rozrusza to wszystko i życzę mu powodzenia.

  7. Żegocinia powinna znaleźć jakąś własną, lokalną atrakcję, która się dobrze sprzeda. Wiadomo, że jeśli za te same pieniądze można wypocząć w miejscowości bardziej atrakcyjnej, to kto wybierze Żegocine? Ani ścieżek rowerowych, ani atrakcji dla młodzieży, w każdej karoarence, której i tak nie ma, prędzej czy później będą straszyć lokalni miłośnicy wysiadywania przy piwie, którzy przenoszą się z miejsca na miejsce i odstraszają rodziny. Lody są może i u nas dobre, ale żeby powiedzieć i kawę wypić? Na tych kamieniach i pod tymi drzewami? Cóż 5 minut i do domu.

  8. z tymi wodami termalnymi w Łąkcie to prawda , jeżeli ktoś by to wykorzystał to na terenie naszej gminy już nie byłby potrzebny przemysł, gmina byłaby jedna z bogatszych w regionie

Comments are closed.