Wywiad z Piotrem Matrasem – Mistrzem Polski U18

0
2356

Tydzień temu drużyna BSF ABJ Bochnia zdobyła tytuł Mistrza Polski do lat 18 w Futsalu. Ogromny udział w tym sukcesie mieli piłkarze z Żegociny o czym pisaliśmy tutaj.  Dziś zapraszamy na krótki wywiad z Piotrem Matrasem, wyjątkowo zdolnym młodym piłkarzem z Żegociny. Tym artykułem rozpoczynamy serię wywiadów – artykułów o mieszkańcach naszej Gminy oraz osobami związanymi z Żegociną. Zapraszamy!

Redakcja: Od kiedy grasz w piłkę i co Cię skłoniło do wyboru akurat tej dyscypliny. Opisz początki swojej piłkarskiej przygody. Kim chciałeś zostać gdy byłeś młody.
Piotr Matras: W piłkę gram odkąd tylko pamiętam, tak poważniej zacząłem trenować w Bochni jak miałem 11 lat. Dużą rolę odegrał w tym Pan Jurek Matlęga, który zachęcił moich rodziców żeby spróbował grać z bratem w Mosirze (MOSiR Bochnia – przyp. Redakcji).

R: Twój ulubiony piłkarz lub piłkarz na którym się wzorujesz. W jakiej drużynie chciałbyś w przyszłości zagrać.
Piotr Matras: Każdy kto mnie zna trochę bliżej to wie, że uwielbiam Grześka Krychowiaka, staram się na nim wzorować. Co to drużyny to szczerze mówiąc nie mam takiej wybranej. Ważne żebym mógł w niej systematycznie grać i robić postępy.

R: Kolejny rok i kolejne sukcesy. Zadebiutowałeś na boiskach 4 ligi, zostałeś powołany za zgrupowanie kadry Polski w futsalu oraz zdobyłeś kolejne Mistrzostwo Polski na hali. Które z tych wydarzeń było dla Ciebie najważniejsze.
Piotr Matras: Najważniejsze dla mnie były dwa debiuty, ten w reprezentacji Polski oraz debiut w seniorskiej piłce na trawie.

R: W Bielsku Białej na Mistrzostwach Polski początek nie wyglądał obiecująco, a mimo wszystko 3 rok z rzędu wygraliście Mistrzostwo Polski. Jak oceniasz turniej w wykonaniu drużyny z Bochni?
Piotr Matras: Początek nie był perfekcyjny i nie ma co się oszukiwać. Byliśmy zbyt pewni siebie i to nas zgubiło w pierwszym meczu. Ale jak się okazało ta porażka była kluczowa w odniesieniu sukcesu bo stworzyła z nas drużynę, która z meczu na mecz grała coraz lepiej i udało nam się przez to wygrać tytuł Mistrza Polski

R: Jak czuje się piłkarz z małej Żegociny w Reprezentacji Polski. Czy spełniłeś swoje marzenie?
Piotr Matras: Po pierwsze do piłkarza to mi daleko (śmiech) A to, że jestem z małej miejscowości to mi w niczym nie przeszkadza, ponieważ liczy się to jak grasz, nie gdzie mieszkasz. Cieszę się że poza znajomymi, nauczycielami i pewnymi osobami ktoś nas w Żegocinie zauważył.

R: Co mógłbyś doradzić młodym piłkarzom z Żegociny aby osiągali podobne sukcesy?
Piotr Matras: Przede wszystkim liczy się systematyczny i dobry trening. Bo bez tego to nie ma co cokolwiek liczyć. Jeśli sam dajesz z siebie 100% i masz mądrego trenera to jest to idealna droga do sukcesu.

R: Jakie cele stawiasz sobie na najbliższy rok? 
Piotr Matras: Najważniejsze jest to abym zagrał jak najwięcej minut w pierwszej drużynie Limanovii i udało nam się zrealizować cel jaki jest przed nami. Oczywiście fajnie by było dostać następne powołanie do kadry.

R: Początkowo występowałeś w Bochni, teraz w Limanovii, w obu przypadkach musisz na treningi dojeżdżać około 20 km. Czy dojazdy na treningi są dla Ciebie dużym problemem. Czy nie żałujesz, że nie mogłeś rozwijać swoich umiejętności w Żegocinie?
Piotr Matras: To jest największy minus mojej gry w piłkę. Najgorszy w tym wszystkim jest czas jaki tracimy na czekanie na busy np. po treningu w Limanowej na busa czekamy około 40 minut, co jest bardzo denerwujące, a wiem że praktycznie cała drużyna juniorów 15 minut po treningu jest już w domu. Często żałujemy że nie ma takiego klubu w Żegocinie.

R: Grasz w piłkę już kilka lat w dobrych klubach. Jak postrzegasz, z perspektywy wyższych lig, piłkę nożną w Gminie Żegocina i ewentualne szanse na rozwój.
Piotr Matras: W gminie Żegocinie jest naprawdę kilku dobrych zawodników np. Konrad Łękawa czy Grzesiek Kłusek, którzy poradziliby sobie grając w lepszych klubach. Ważne żeby w Żegocinie szkolić dzieci bo to oni za kilka lat będą stanowić o sile Beskidu w seniorskiej piłce.

R: Od dawna trenujecie razem z bratem Pawłem oraz z Mateuszem Matlęga z Bytomska. Czy taka sytuacja pomaga w osiąganiu sukcesów? Jak Wam się współpracuje na boisku?
Piotr Matras: To, że nas jest trzech to na pewno bardzo pomaga. Jesteśmy sobie nawzajem zdrową rywalizacją i dodajemy sobie motywacji aby dalej trenować. Z Mateuszem na boisku czuję się świetnie, obaj wiemy czego możemy od siebie nawzajem oczekiwać. Z Pawłem wbrew pozorom rzadko przebywam razem na boisku no ale jak już gramy to zawsze dobrze nam się współpracuje.

Dziękujemy serdecznie za wywiad a w nadchodzącym sezonie życzymy samych sukcesów!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here